Artykuły

Co rusza rynkiem – przegląd najważniejszych czynników - Humanista na Giełdzie #35

|
Powrót do przeglądu

Każdy inwestor musi zdawać sobie sprawę z czynników, które sprawiają, że ceny poszczególnych aktywów poruszają się w górę lub w dół. Zależnie od naszej strategii i aktualnej pozycji, mogą one być elementem prowadzącym do sukcesu lub też ryzykiem, które należy uwzględnić.
Tak jak rynki różnią się pomiędzy sobą, tak różnią się czynniki, które tymi rynkami poruszają. Dlatego nie zawsze łatwo jest znaleźć elementy wspólne analizy, które prawdziwe są dla spółki z GPW, dla pary USD/JPY oraz dla cen palladu. Ale jest jedno kryterium, którym możemy się posłużyć. Jest to kryterium czasowe.

Czynniki długoterminowe

W dłuższym horyzoncie, liczonym najczęściej w latach, prym wiodą fundamenty. To one odpowiadają za budowanie najważniejszych trendów i trudno jest zaprzeczyć ich istnieniu oraz znaczeniu.

SP500.png

Patrząc na długoterminowy wykres indeksu Sp500 widzimy systematyczne wspinanie się w górę. Wiemy, że jego przyczyną jest rosnąca wartość spółek, które z kolei z każdym rokiem się rozwijają. Jest to efekt wzrostu gospodarczego, wzrostu efektywności, słabnącej siły nabywczej pieniądza i innych zjawisk, które mierzy się niekiedy nawet dekadami.

Trudno jest sobie wyobrazić, żeby w sytuacji postępującego rozwoju gospodarczego indeks Sp500 miał nagle zawrócić i przez 30 lat znajdować się w trendzie spadkowym. Oczywiście wyobraźnia dostarczy taki scenariusz, ale logika podpowie, że zarówno historia, jak i znajomość zasad ekonomii nie dają ku niemu większych podstaw.

Generalnie pośród czynników długoterminowych widzimy procesy, które trwają przynajmniej lata. I o ile jakaś istotna jednostkowa zmiana może znacząco wpłynąć na dany rynek, o tyle do jej potwierdzenia potrzeba dłuższego czasu.

Czynniki średnioterminowe

Schodząc na nieco niższy poziom możemy poszukać czynników średnioterminowych. Trudno tu jednoznacznie wskazać horyzont, w jakim oddziałują one na poszczególne rynki, ale powiedzmy, że mówimy tu o okresie od miesiąca do nawet 2-3 lat.

Odróżniając czynniki długoterminowe od średnioterminowych można posłużyć się analogią wyprowadzania psa na spacer z użyciem długiej, zwijanej smyczy. Człowiek idzie zazwyczaj w jednym, stabilnym kierunku, a pies myszkuje to w prawo, to w lewo w poszukiwaniu różnych interesujących zapachów. Cena pod wpływem czynników średnioterminowych jest w tym porównaniu właśnie psem.

W wypadku rynku akcji możemy mówić o cyklach hossa-bessa. W wypadku ropy naftowej możemy mówić o poszczególnych fazach koniunktury gospodarczej. Ale mówiąc szerzej o surowcach energetycznych możemy już wspomnieć o czynnikach geopolitycznych, jak chociażby ostatnia wojna w Ukrainie.

EURGBP.png

Koncentrując się na poszczególnych aktywach dostrzeżemy duże znaczenie czynników lokalnych. Na kursie funta brytyjskiego do euro zobaczymy w latach 2015-2016 wpływ obaw o Brexit, który ostatecznie nastąpił. Osłabienie brytyjskiej waluty jest ewidentne. Z kolei gdybyśmy przyjrzeli się kursowi forinta węgierskiego do euro dostrzeżemy, że w kwietniu 2018 roku trend boczny zmienił się na kilkuletni trend spadkowy. Przyczyn tego stanu rzeczy można poszukiwać w uzyskaniu przez rząd Wiktora Orbana stabilnej większości konstytucyjnej oraz obawom o kierunek, w którym pójdzie węgierska polityka.

Gdybyśmy z kolei przyglądali się towarom rolnym, dostrzeżemy tam wahania o znacznie krótszym horyzoncie. Są one często odzwierciedleniem wysokości plonów oraz kataklizmów nawiedzających poszczególne obszary. Widzimy to na rynkach kawy, kakao czy kukurydzy. Jeżeli u największych producentów zbiory się nie udają, ceny potrafią gwałtownie rosnąć. Z kolei dobry sezon wpływa na spadek cen. Ale tu również może wkradać się znaczenie czynników geopolitycznych, czego przykład widzieliśmy w 2022 roku kiedy to na skutek ataku Rosji na Ukrainę ceny pszenicy wystrzeliły z 800 do 1300 dolarów (oba te kraje są dużymi producentami zbóż).

Tak więc widzimy, że w miarę schodzenia na niższy interwał czasowy wykładniczo rośnie nam liczba czynników, które mogą wpływać na ceny poszczególnych aktywów. Od wydarzeń politycznych, geopolitycznych, cykli koniunkturalnych aż do pogody i jakości zbiorów. Chcąc więc poruszać się na danym rynku, musimy posiadać ogólną orientację o czynnikach, które mogą być brane pod uwagę przez rynek i również elementy te śledzić.

Czynniki krótkoterminowe

Schodząc na najniższy poziom dzisiejszej analizy, pomówimy trochę o czynnikach krótkoterminowych. Rozumiem tu przez nie horyzont niższy niż jeden miesiąc, przy czym może to być zarówno ów miesiąc, jak i jeden dzień.

I podobnie jak poprzednio, im niżej schodzimy tym bardziej rośnie skomplikowanie naszej układanki. Więcej elementów może w krótkim czasie być istotne dla rynków. Poruszając się pośród spółek mogą to być rzeczy tradycyjne, jak wyniki finansowe czy nowy raport o przychodach w poprzednim miesiącu. Ale mogą to być również elementy bardziej ulotne, jak opinie na temat najnowszej konferencji produktowej Apple, kontrowersyjne wypowiedzi Elona Muska (Tesla) czy Marka Zuckerberga (Meta Platforms) lub propozycje objęcia regulacjami branży AI (Nvidia).

W świecie walut i obligacji królują wypowiedzi szefów banków centralnych oraz publikowane regularne dane makroekonomiczne. Bezrobocie, inflacja, PMI czy dane o PKB to podstawowe hasła, które śledzi każdy daytrader.

Ale oprócz rzeczy twardych, czyli takich, które możemy przypisać konkretnym faktom, które w naszej opinii mogły wpłynąć na wyceny, są również elementy mniej oczywiste. Być może będzie to nagła akumulacja aktywów przez duży fundusz inwestycyjny czy nawet branżowa plotka o tym, że jakiś duży akcjonariusz spółki planuje spieniężyć część swojego pakietu akcji. Są to elementy, których nie znajdziemy na czołówkach gazet, a mimo to są w stanie przez kilka sesji mocno wpływać na notowania poszczególnych walorów. Im walor mniejszy tym znaczenie tego czynnika rośnie.

I na końcu jest sentyment inwestorów, który może zmieniać się z godziny na godzinę. Optymizm, euforia, obawa czy panika są elementami potrafiącymi znacząco przesuwać notowania nawet dużych i płynnych aktywów. W grę wchodzą również sygnały płynące z analizy technicznej, jeżeli akurat przełamywane jest ważne wsparcie lub wszyscy dostrzegą, że dopełniła się jakaś istotna formacja cenowa.

Tak więc na najniższym poziomie wpływ na cenę może mieć w zasadzie wszystko. Niektóre elementy jesteśmy w stanie ustalić (np. poprzez śledzenie mediów czy danych makro), ale inne dostrzeżemy tylko poprzez reakcję ceny. Czy jesteśmy zatem skazani na porażkę? Oczywiście nie.

Rób swoje, ale pilnuj ryzyka

Inwestując w krótkim terminie nie musimy zawracać sobie głowy wieloletnimi trendami. Również ruchy średnioterminowe, jeżeli liczone są w kwartałach lub latach, możemy sobie w większości przypadków pominąć.

Jeżeli inwestujemy w oparciu o czynniki rynkowe (np. analiza wykresu lub aktualnego sentymentu) to w zasadzie nie musimy posiadać zbudowanej w głowie mentalnej mapy dotyczącej narracji, które rozgrywa aktualnie rynek. Można to wiedzieć, gdyż pomoże nam to ustalić dominujący kierunek rynku w interesującym nas interwale czasowym (np. kilka-kilkanaście sesji), ale nie jest to niezbędne do handlowania na danym instrumencie.

Taka ogólna wiedza może nam się jednak przydać w kontekście kontroli ryzyka. Jeżeli wiemy, że o danej godzinie będzie miała miejsce konferencja szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej lub publikowane będą istotne dane makroekonomiczne, może to wskazywać, że o tej porze na rynku będzie podwyższona zmienność. Jeżeli naszym celem jest jej uniknięcie, wystarczy podjąć odpowiednie działania zapobiegawcze. W zależności od naszej strategii może to być wcześniejsza likwidacja pozycji, zacieśnienie stop lossa lub przeciwnie, jego poluzowanie.

Poza tym, w krótszym horyzoncie czasowym rynki poruszają się swoim rytmem, przez niektórych określanych mianem szumu. Jest to wypadkowa emocji inwestorów, obaw, nadziei, wiadomości z rynku, cen innych aktywów oraz spływających na bieżąco danych makro. W tym wszystkim dobrze sprawdzają się metody oparte o analizę cen akcji, zarówno w ujęciu godzinowym, jak i kilkudniowym.

O ile więc są inwestorzy, dla których niezbędna jest znajomość aktualnych newsów ze świata i z rynku, na którym operują, o tyle jest również cała rzesza inwestorów, którzy rozgrywają krótkoterminowe ruchy cenowe, a wszelkiego rodzaju ryzyka kontrolują za pomocą zleceń stop loss oraz odpowiedniego zarządzania kapitałem.

Pocieszające jest więc zatem to, że aby długoterminowo zarabiać na krótkoterminowym inwestowaniu, nie musimy mieć pod ścisłą kontrolą tysięcy czynników wpływających na rynek. Wystarczy, że kontrolujemy ryzyko i swoje własne posunięcia.